Wydarzenia ostatnich dni , ani nie zadziwiają, ani nie są czymś szczególnie wyjątkowym, ale wydarzyć się one jednak nie powinny. przede wszystkim chcę zająć się słowami prezesa Kaczyńskiego. Jego paplanina , którą uprawia od bardzo dawna, powinna w końcu zostać ukarana. Nie może być tak, że polityk, mówi co mu ślina na język przyniesie bez żadnych konsekwencji. Jeżeli pan Kaczyński ma w posiadaniu listę osób zagrożonych w tym kraju , bądź taką listę widział u swojej znajomej ("osoba powszechnie znana, płci żeńskiej zresztą, wymieniła go na „krótkiej liście osób zagrożonych”.) to jego obowiązkiem było i jest zgłoszenie tego do prokuratury. Jeżeli zaś takiej listy nigdy nie było i jest to wyssane z brudnego palucha pana JK, to pan JK powinien ponieść za rozpowszechnianie informacji nie prawdziwych, konsekwencje.
Nie powinny też mieć miejsca wypowiedzi jakie padły z ust kapitana naszej drużyny narodowej, pana Błaszczykowskiego, który całą winę za kiepskie granie naszej drużyny zwalił na to , że rodziny piłkarzy do ostatniej sekundy nie wiedziały , czy usiądą w loży czy nie. Równie dobrze mógłby zwalić winę, na to , że piłka była zbyt okrągła i , że bramki były dwie.
Chamstwo Grzegorza Laty jest niekwestionowane, powtarzałam to lat kilka temu i powtarzam teraz ten cały PZPN powinien zostać rozwiązany zaraz po Euro , powinna zostać zrobiona czystka, taka jaką zrobił Putin u siebie i doprowadzić ten cały burdel do porządku.
Największym jednak skandalem jest podtrzymanie przez sąd drugiej instancji wyroku na Dodzie, za słowa o autorach Biblii, iż byli to ludzie "napruci winem i palący jakieś zioła".
Ten wyrok pokazuje nam dobitnie, że czy nam się to podoba czy nie to żyjemy w państwie wyznaniowym, nie żadnej wydumanej demokracji, ale w teokracji, gdzie każdy kretyn, może nas podać do sądu za urażenie uczuć religijnych. Inaczej rzecz ujmując, w tym społeczeństwie panuje przekonanie, że albo myślisz, mówisz i zachowujesz się jak MY -katolicy, albo cię zniszczymy.
Kler i jego akolici narzucają całemu społeczeństwu swoje wizje moralności i wartości , często zresztą odbiegające od prawdziwych wartości humanitarnych , humanistycznych, etycznych i zmuszają do ich przestrzegania. Niech sobie robią co chcą w swoim gronie, w swoim kościele, ale dlaczego państwo pozwala , aby taki model rozprzestrzeniał się na całe społeczeństwo.
To jest kuriozum, które nie powinno mieć miejsca. Wczoraj przeczytałam interesujący wywiad z jakimś klecha, który dobitnie i wyraźnie powiedział, że ...mordercy, złodziejowi, gwałcicielowi grzechy są przebaczane, natomiast parom żyjącym w związku pozamałżeńskim nie. Inaczej mówiąc każda najgorsza menda, morderca, gwałciciel, złodziej, mają prawo powrotu do kościoła, kiedy powiedzą, że żałują za swoje czyny, ale ludzie po rozwodzie, tudzież żyjący w wolnych związkach nie mają takiego prawa. W świetle tego, nazywanie kościoła instytucją zbrodniczą jest nieprawdziwe?
Ale spójrzmy na druga stronę medalu , jest ciepło, pogodnie, wciąż trwa Euro, chwalą nas za gościnność, za uprzejmość, słowem nie jest źle.